Uległość maci taflę spokoju zmieniając kierunek nagły głód szykuje walkę ponownie przegraną topiąc narzucone sobie postanowienia. Ulegam ponownie pokusie tonącej ciało które uparcie krzyczy gdzie nałóg wygrywa walkę wtedy upojenie sięga zenitu. Zagłuszam moje wrażliwe sumienie wołające wśród kuszących poczynań złudna ulga przynosząc spokój kaleczy moje pragnienie zmiany. Kiedyś przyjdzie zmieniając mnie znów potyczkę krwawą stoczę może brudnym błotem słabość przestanie obrzucać chwiejną wolę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz